"Pan Goździkowy" od bólu głowy.

Zobaczyłem go znowu gdy szedł na mnie chodnikiem. Wysoki napakowany, pod prawą pachą z bukietem goździków...
Wyprostowana lewa ręka spelniała dwie funkcje: odpychała wszystko co stawało na jej drodze (ludzi,latarnie, a nawet powietrze)  oraz pozwalała na zachowanie równowagi i podążanie w miare prosto przed siebie. W pewnej chwili, ręka ta, zaczęła rozpinać zamek bluzy dresowej i próbowala z wysiłkiem coś wyciągąć spod prawego ramienia (które zajete było przytrzymywaniem goździków).:
"Uffm.. kur..fhhm..Jest !" 
Mini dezodorant Adidasa wylądowal w ręce i już po chwili  smuga pary wylądowała pod pachą (komiczna poza na małpę) na twarzy i oczywiście.. na goździkach. Kiedy mijalismy się , Cwaniak wdychając zapach dezodorantu jakby mimochodem powiedział do siebie: "Uffm.. dobrze. kur..tfu! Już.. no. będzie dobrze." i po chwili spoglądając się na mnie dodał :

" I niech nie pierdoli, że kwiatków nie przyjmie".



W kolejności serii:

Cwaniak Autorstwa Czarnego Ivo.

0 Response to ""Pan Goździkowy" od bólu głowy."

Powered by Blogger